Czy warto robić stronę samodzielnie, czy lepiej zlecić ją profesjonaliście?
Na czym polega wybór: DIY vs. profesjonalista?
Nie martw się, zaraz to wyjaśnimy. Masz dwa podejścia do stworzenia strony firmowej. Opcja pierwsza to DIY – budujesz samodzielnie na WordPress, w kreatorze typu Wix, albo w rozwiązaniach low‑code/no‑code z modelem drag‑and‑drop. Opcja druga to zlecenie projektu freelancerowi lub agencji, którzy ogarniają całość end‑to‑end, od koncepcji po wdrożenie i wsparcie.
W obu scenariuszach pojawią się te same klocki: domena, hosting, certyfikat SSL, konfiguracja CMS, przygotowanie treści, podstawowa optymalizacja SEO, testy responsywności i szybkości. Różnica tkwi w tym, kto to zrobi, jakim kosztem czasu i pieniędzy – i z jakim ryzykiem.
Zlecając, najczęściej wchodzi w grę lepsze UX/UI, porządna architektura informacji, większe bezpieczeństwo, wdrożenie pod SEO i spójny branding. Robiąc samodzielnie, zyskujesz kontrolę, niższy próg wejścia i naukę na przyszłość. W zamian przejmujesz utrzymanie: aktualizacje, kopie zapasowe, zabezpieczenia, zgodność z RODO i naprawy, gdy coś się „wysypie”.
W skrócie: to nie jest spór „co lepsze”, tylko „co jest lepsze dla Twojego celu, budżetu i czasu”. Pomyśl o stronie jak o narzędziu sprzedaży. Narzędzia wybierasz nie po modzie, tylko po zadaniu, które mają zrobić.
Plusy i minusy obu opcji – najważniejsze różnice
Koszty
- DIY (WordPress): startowo ok. ~400 zł (przykładowo: domena ~50–80 zł/rok, hosting ~150–300 zł/rok, płatny motyw ~150–300 zł jednorazowo). W kreatorach płacisz abonament (kilkanaście–kilkadziesiąt zł/mies.) plus ewentualne dodatki.
- Profesjonalista: zwykle > 2000 zł do kilkudziesięciu tys. zł – koszt zależy od zakresu, jakości UX/UI, liczby widoków, integracji, treści i opieki powdrożeniowej. Zdarzają się „okazje” od kilkuset zł, ale zwykle bez strategii, testów i wsparcia.
- Ważne: policz koszt 12–24 mies. – w DIY dochodzą płatne wtyczki, czas na utrzymanie, a w zleceniu – SLA i opieka. Patrz na TCO (Total Cost of Ownership), nie tylko start.
Przykład: jeśli kreator kosztuje 39 zł/mies., to w 24 miesiące wydasz ~936 zł. Hosting + domena + motyw w WordPressie może wyjść podobnie, ale dochodzi Twój czas na wdrożenie i utrzymanie.
Czas i złożoność
- DIY: przygotuj się na naukę narzędzia, konfigurację WordPressa, ustawienia SSL, optymalizację mediów, tworzenie treści i testy. Lista zadań jest cykliczna: aktualizacje core, motywów i wtyczek, backupy, przegląd form i logów błędów.
- Realny nakład: 20–40 h na prostą wizytówkę (jeśli masz gotowe treści), 60–100 h na stronę z blogiem i kilkoma integracjami.
- Zlecenie: skracasz time‑to‑market, przerzucasz ryzyko techniczne na wykonawcę. Nadal jednak potrzebne są Twoje materiały, decyzje i feedback w kolejnych iteracjach.
Ważne: jeśli nie masz stałej osoby od strony www, „koszt czasu” wróci do Ciebie po publikacji – przy każdej zmianie, błędzie, aktualizacji.
Jakość i wizerunek
- Kreatory i szablony dają szybki efekt, ale często ograniczają funkcje, personalizację i wydajność. „Demo” bywa podrasowane zdjęciami stockowymi i dodatkami premium. Po imporcie „demo content” projekt rzadko wygląda tak samo jak na prezentacji.
- Profesjonalny projekt przynosi lepsze UX/UI, architekturę informacji i konwersję – szczególnie, gdy strona ma realnie sprzedawać (lead, rezerwacja, koszyk). Twoja marka rzadziej „wygląda na oszczędności”.
- Przykład: lokalna klinika, która przeszła ze „szablonu” na projekt z badaniem potrzeb pacjentów, skróciła czas dotarcia do rezerwacji o 3 kliknięcia i podniosła współczynnik zapisu o 28%.
SEO i wydajność
- Braki w SEO technicznym i Core Web Vitals (np. LCP, CLS, INP) potrafią obniżyć widoczność. To nie jest „magia”, tylko zestaw higienicznych wymagań Google. Jak pisze Google Search Central, liczy się m.in. struktura nagłówków, logiczny linking wewnętrzny, szybkość i dostępność (developers.google.com/search).
- Specjaliści wdrażają optymalizację SEO na starcie: semantyczne nagłówki, czyste adresy URL, mapy strony, konfigurację Search Console, kompresję obrazów i testy w PageSpeed Insights oraz Lighthouse.
- Pamiętaj: kreator „sam z siebie” nie zrobi SEO. Często wymaga ręcznej konfiguracji meta, sitemap, przekierowań 301 i ustawień robots.txt – niezależnie od narzędzia.
Bezpieczeństwo i zgodność
- DIY wiąże się z ryzykiem: konflikty wtyczek, błędy po aktualizacjach, brak backupów, niepełne wdrożenie RODO. CERT Polska i NASK regularnie ostrzegają o podstawowych zaniedbaniach: słabe hasła, brak 2FA, odsłonięte panele admina (cert.pl, nask.pl).
- Zlecając, zazwyczaj dostajesz: SSL, twarde zabezpieczenia, polityki prywatności i często stałą opiekę (monitoring, backupy, aktualizacje). To obniża ryzyko przestoju i utraty danych.
- Ważne: zgodność z WCAG 2.2 to nie tylko „dla urzędów”. To realna dostępność i wyższa jakość UX dla wszystkich. Sprawdź minimum: kontrasty, fokus klawiatury, etykiety form (www.w3.org/WAI/standards-guidelines/wcag/).
Praktyczne pułapki i realia narzędzi
- Motywy premium: ładne na demach, ale w praktyce „siedzą” na ciężkich builderach, które spowalniają Core Web Vitals. Częste są płatne „add-ony”.
- Kreatory: proste w starcie, trudne, gdy chcesz integracje (np. niestandardowe API, CRM, ERP). Rozbudowa bywa ograniczona lub droga.
- Demo content: elementy demo są często „podstawione” pod idealne zdjęcia i copy. Twoje realne treści zmienią optykę. Licz na dodatkowy czas na korekty.
Przykład: firma usługowa, która migrowała z kreatora do WordPressa, zyskała 2× szybsze ładowanie (wg PageSpeed Insights) po przeniesieniu na lekki motyw i optymalizacji obrazów do WebP.
Kiedy robić stronę samemu, a kiedy lepiej zlecić?
Nie ma jednego „złotego” wyboru. Jest wybór adekwatny do sytuacji.
Wybierz DIY, gdy:
- Potrzebujesz prostej wizytówki (3–5 podstron) i masz niski budżet.
- Masz min. 20–40 h na start i chcesz zdobyć umiejętności przydatne w przyszłości.
- Akceptujesz ograniczenia kreatorów i brak zaawansowanych integracji.
- Rozumiesz podstawy SEO i jesteś w stanie regularnie robić aktualizacje i kopie zapasowe.
Zleć profesjonaliście, gdy:
- Strona ma aktywnie sprzedawać (np. sklep, rezerwacje, płatności) lub wymaga integracji z zewnętrznymi systemami i indywidualnych modułów.
- Liczą się krótki time‑to‑market, wysoka jakość i SEO „na starcie”.
- Potrzebujesz stabilnego bezpieczeństwa i wsparcia w RODO oraz WCAG.
- Chcesz spójny branding, przemyślane UX/UI i architekturę informacji opartą na badaniu potrzeb.
Kryteria decyzyjne – zadaj sobie proste pytania:
- Czy mam min. 20–40 h na start i 2–4 h/mies. na utrzymanie?
- Czy potrzebuję funkcji wykraczających poza szablon lub kreator?
- Jaki ruch organiczny planuję i jak ważne jest SEO w moim kanale pozyskania?
- Jakie ryzyko awarii akceptuję i ile kosztuje mnie przestój?
- Czy stać mnie na opiekę po wdrożeniu (abonament, SLA), jeśli zlecę projekt?
Przykład: doradca podatkowy z Krakowa, który potrzebował szybko ruszyć z kampanią, wybrał zlecenie. Dzięki gotowym treściom i sprawnym feedbackom strona działała w 3 tygodnie i generowała pierwsze leady z Google po 6 tygodniach (treści + linkowanie wewnętrzne + wizytówka Google Business Profile).
Wnioski i rekomendacje: 5 kroków do dobrej decyzji
1) Określ cele i KPI
- Zapisz, po co jest strona: lead generation, e‑commerce, rezerwacje, edukacja. Każdy cel ma inny projekt UX i wymagania SEO.
- Ustal mierniki: liczba leadów/mies., współczynnik konwersji, czas ładowania w PageSpeed Insights (np. LCP < 2,5 s, INP < 200 ms), widoczność w Search Console.
- Pomyśl, jakie podstrony są niezbędne: oferta, o nas, kontakt, blog, strony usług, FAQ, polityki pod RODO. To będzie baza do wyceny i planu.
Ważne: bez celu i KPI nie da się ocenić sukcesu. Strona „ładna” to nie to samo, co strona „skuteczna”.
2) Policz całkowity koszt 12–24 mies.
- DIY/kreator: abonament kreatora, domena/hosting, płatne wtyczki/motywy, narzędzia do backupów i security, Twój czas (oszacuj stawkę godzinową, choćby orientacyjnie).
- Zlecenie: wycena agencji/freelancera, koszt treści (copywriter, zdjęcia), opieka (np. SLA, aktualizacje, godziny rozwojowe). Sprawdź, co wchodzi w zakres wsparcia.
- Porównaj TCO obu opcji. Czasem droższy start zwraca się niższym kosztem utrzymania i lepszą konwersją.
Przykład: sklep z 50 produktami. DIY z rozbudową i integracją płatności „na skróty” kosztował finalnie więcej niż pakiet od specjalisty, bo po 6 miesiącach trzeba było wszystko przerobić pod wydajność i Core Web Vitals.
3) Zweryfikuj jakość przed decyzją
- Dla DIY:
- Przepuść stronę przez Lighthouse i PageSpeed Insights (mobile!). Sprawdź LCP/INP/CLS.
- Skonfiguruj Search Console i zobacz, czy Google poprawnie indeksuje podstrony.
- Przetestuj responsywność (różne urządzenia) i podstawy WCAG 2.2: kontrast, focus, opisy alternatywne obrazów.
- Dla wykonawcy:
- Przejrzyj portfolio, poproś o referencje i case’y z wynikami (np. wzrost o X% leadów).
- Sprawdź zakres umowy: SEO (co dokładnie), backupy, SLA, RODO i WCAG. Poproś o plan optymalizacji i szkolenia po wdrożeniu (edytowanie treści, podstawowe SEO).
- Zapytaj o testy w PageSpeed Insights i Lighthouse przed przekazaniem projektu.
Pamiętaj: pytaj, jak wykonawca rozwiązuje typowe problemy (np. „co jeśli aktualizacja wtyczki psuje layout?”). Szukaj procesów, nie obietnic.
4) Zaplanuj utrzymanie i odpowiedzialności
- Ustal, kto odpowiada za:
- Aktualizacje core, motywów i wtyczek (kiedy i jak – staging czy „na żywo”?).
- Kopie zapasowe: częstotliwość, retencja, test odtwarzania (nie tylko „robimy backupy”, ale „odtwarzaliśmy je w praktyce”).
- Bezpieczeństwo: SSL, WAF, 2FA, monitorowanie logów, skan malware.
- Monitorowanie SEO: Search Console, błędy indeksacji, linkowanie wewnętrzne, tworzenie nowych treści.
- Stwórz listę zadań po publikacji:
- Zmiana haseł admin i włączenie 2FA.
- Ograniczenie dostępu SSH/SFTP i czarnych list IP, wyłączenie kont tymczasowych.
- Ustawienie automatycznych backupów, test odtwarzania.
- Weryfikacja w Search Console, dodanie sitemap i sprawdzenie błędów.
- Audyt cookies/RODO, polityki prywatności, baner zgód.
- Testy formularzy (walidacja, SPAM, maile potwierdzające).
- W praktyce: wiele awarii to nie „hakerzy”, tylko zwykłe błędy aktualizacji i brak kopii.
5) Oprzyj się na wiarygodnych źródłach
- Google Search Central (SEO, indeksowanie): developers.google.com/search.
- PageSpeed Insights i Lighthouse (wydajność, Core Web Vitals).
- WordPress.org (wtyczki, bezpieczeństwo, dobre praktyki).
- WCAG 2.2 (dostępność): w3.org/WAI.
- CERT Polska i NASK (bezpieczeństwo, domeny): cert.pl, nask.pl.
Przykład zastosowania: jeśli Lighthouse wskazuje duży LCP przez hero‑image, wdrożenie lazy‑load, preload kluczowej czcionki i konwersja obrazów do WebP zwykle obniża czas pierwszego renderu.
Ważne pojęcia – krótko i po ludzku
- SSL: „kłódka” w przeglądarce. Szyfruje dane między stroną a użytkownikiem. Wpływa na zaufanie i minimalnie na SEO. Bez niego formularze to proszenie się o kłopoty.
- Responsywność: strona dopasowuje się do ekranu (telefon, tablet, laptop). Google indeksuje „mobile‑first”. Jeśli mobile „kuleje”, ucierpi widoczność i konwersja.
- SEO: zestaw działań, które pomagają Google zrozumieć i polubić Twoją stronę. To treści odpowiadające na pytania użytkowników, techniczne porządki i linkowanie wewnętrzne. Zero magii – czysta, powtarzalna praca.
- Core Web Vitals: wskaźniki jakości doświadczenia użytkownika (np. LCP, CLS, INP). Mierzą szybkość i stabilność strony. Lepsze wyniki = lepsze doświadczenie, co sprzyja SEO i konwersji.
- WCAG 2.2: zasady dostępności. Dzięki nim strona jest wygodna dla wszystkich, również osób z niepełnosprawnościami. Często przy okazji poprawiasz ogólny UX.
Mikro-przykłady z praktyki
- Fryzjer w Radomiu: prosta wizytówka + integracja z systemem rezerwacji online. DIY w kreatorze okazało się wystarczające. Największy zysk: kontrola nad grafikiem i mniejsze no‑show dzięki automatycznym powiadomieniom.
- B2B software house: wąskie grono decyzyjne, mało leadów, ale wysokiej jakości. Zlecenie projektu pod UX i SEO long tail zwiększyło liczbę kwalifikowanych zapytań o 40% w 3 miesiące (widoczność bloga + studia przypadków).
- Sklep z akcesoriami sportowymi: start DIY, po 6 miesiącach migracja do projektu dedykowanego. Główne bariery: wolne karty produktu, słaba wyszukiwarka, ograniczenia integracji z hurtownią. Po wdrożeniu: 2× szybsze strony i +22% do konwersji.
„Czego nie widać” – ryzyka ukryte w detalach
- Licencje obrazów i fontów: sprawdź zgodę komercyjną. Brak papierów = ryzyko roszczeń.
- Dane w formularzach: polityka prywatności i podstawy RODO (cele, podstawy prawne, okresy przechowywania). Gotowiec „z internetu” rzadko pasuje.
- Cache i CDN: przyspieszają stronę, ale źle ustawione potrafią „chować” nowe treści lub psuć logowanie.
- Wtyczka do wszystkiego: więcej nie znaczy lepiej. Każda wtyczka to potencjalna podatność i balast dla wydajności.
Pamiętaj: „algorytmy nie tolerują słabo wykonanych stron” – w praktyce Google promuje witryny szybkie, stabilne, z wartościową treścią i czystą strukturą. To się da zaplanować.
Prosty arkusz decyzji – zrób to teraz
- Jeśli zaznaczysz „tak” przy min. 3 z 5 punktów, rozważ zlecenie:
- Potrzebuję funkcji poza szablonem (integracje, moduły).
- Liczy się szybkie wejście na rynek (time‑to‑market < 4 tygodnie).
- Strona ma realnie sprzedawać (lead, koszyk, rezerwacja).
- Nie mam czasu na utrzymanie (2–4 h/mies.).
- Wizerunek marki nie może „wyglądać tanio”.
- Jeśli zaznaczysz „tak” przy min. 3 z 5 punktów, rozważ DIY:
- Prosta wizytówka wystarczy na 6–12 miesięcy.
- Chcę nauczyć się podstaw WordPressa lub kreatora.
- Budżet startowy < 2000 zł.
- Mam gotowe treści i zdjęcia.
- Akceptuję ograniczenia low‑code/no‑code.
W skrócie: wybierz ścieżkę, która minimalizuje ryzyko i maksymalizuje Twoją prędkość dowiezienia wyniku.
Na co zwrócić uwagę zanim wykonasz ruch?
- Zdefiniuj cel (co strona ma zmienić w Twoim marketingu), policz TCO na 24 miesiące i porównaj go z potencjalnym przychodem.
- Niezależnie od wyboru, wprowadź porządek techniczny: SSL, backupy, 2FA, Search Console, testy PageSpeed i podstawy WCAG 2.2.
- Nie fiksuj się na narzędziu. Liczy się rezultat: szybka, czytelna, bezpieczna strona, która generuje lead lub sprzedaż. Jeśli DIY to dowiezie – świetnie. Jeśli nie – dołóż do profesjonalnego wdrożenia i nie trać miesięcy na poprawki.
- Korzystaj z wiarygodnych źródeł: Google Search Central, WordPress.org, CERT Polska, NASK. To oszczędzi Ci eksperymentów, które inni już zrobili.
Nie musisz wiedzieć wszystkiego dziś. Zacznij od jasnej decyzji, co jest kluczowe dla Twojej firmy w najbliższych 3–6 miesiącach. Wtedy pytanie „DIY czy zlecenie?” ma prostą odpowiedź: wybierz to, co najszybciej i najbezpieczniej dowiezie wynik.



































