Czy warto robić audyt SEO samodzielnie, czy lepiej zlecić go specjaliście?
Czym jest audyt SEO i co obejmuje?
Nie martw się — audyt SEO to nie magia. To uporządkowana, systemowa analiza, która sprawdza, co pomaga, a co blokuje Twoją stronę w wynikach Google. Patrzymy na kilka obszarów naraz: techniczne SEO, treści, słowa kluczowe, linki przychodzące, UX i indeksację. Cel jest prosty: znaleźć bariery widoczności i zaproponować konkretne poprawki.
W skrócie: audyt to przegląd techniczny i strategiczny Twojej witryny. Z naszych analiz wynika, że nawet na prostych stronach wizytówkowych drobne rzeczy, jak zbyt długie meta title albo brak alt przy zdjęciach, potrafią ucinać ruch o kilkanaście procent. W e‑commerce drobnostki często rosną do skali systemowej (np. tysiące zduplikowanych opisów).
Najczęstsze elementy pod lupą:
- Błędy 4xx/5xx – np. 404 na produktach po wyprzedaży.
- Łańcuchy 3xx – np. 301 → 302 → 301 na ścieżce /oferta → /uslugi → /, które spowalniają i marnują budżet crawl.
- Pliki konfiguracyjne – sitemap.xml i robots.txt (czy Google widzi wszystko, co powinien?).
- Duplikacja i kanibalizacja treści – kilka podstron celuje w tę samą frazę, „zjadając” nawzajem zasięg.
- Core Web Vitals (CWV) – szybkość i stabilność ładowania, szczególnie mobilnie.
Niezbędne narzędzia (bazowe, sprawdzone):
- Google Search Console (GSC) i Google Analytics (GA) – źródła prawdy o indeksacji i ruchu.
- Screaming Frog – crawl serwisu, wykrywanie błędów 4xx/5xx, 3xx, duplikatów, braków w title/description.
- PageSpeed Insights (PSI) i Lighthouse – wskaźniki CWV i sugestie optymalizacji.
- Senuto, Ahrefs, SEMrush – frazy, konkurencja, widoczność.
- Testy Schema.org – walidacja danych strukturalnych.
Co zyskasz? Jasną mapę przeszkód i listę działań. Przykład: w GSC widzisz „Wykluczono przez noindex” dla ważnych kategorii. Rekomendacja: usunąć noindex, dodać do sitemap, zaktualizować linkowanie wewnętrzne i poprosić o ponowne zindeksowanie. Efekt: po kilku dniach powrót do indeksu i ruchu.
Częstotliwość: minimum raz w roku oraz po migracji CMS, redesignie, większych zmianach treści lub nagłych spadkach widoczności. Pamiętaj: wytyczne Google Search Central i dokumentacja PageSpeed/Lighthouse to punkt odniesienia do weryfikacji założeń. Dzięki temu Twoje decyzje opierają się na rzetelnych źródłach, a nie na mitach.
Co zrobisz samodzielnie — zakres, narzędzia i realny nakład pracy
DIY ma sens, jeśli chcesz szybciej wyłapać oczywiste przeszkody i nie przepalać czasu zespołu. Zacznij od fundamentów — bez presji, krok po kroku.
Wstępny przegląd (2–4 godziny):
- Indeksacja w GSC – zakładka „Stan indeksu”, pokrycie i błędy. Szukaj „Odkryto, obecnie nie zindeksowano” i „Przekierowano”.
- PageSpeed Insights – sprawdź LCP, CLS, INP, szczególnie dla mobile. Ustal 3–5 kluczowych adresów (home, kategoria, produkt/usługa, blog).
- Screaming Frog (do 500 URL) – crawl i raporty: 4xx/5xx, 3xx, brakujące/duplikujące się title/description, H1, alt obrazów.
- Porządek meta – dopasuj
<title>do intencji użytkownika, skróć do ~55–60 znaków, description do ~150–160 znaków, zadbaj o H1 ściśle powiązane z frazą główną.
Analiza słów kluczowych — prosto, ale skutecznie:
- Ubersuggest/Google Keyword Planner – darmowa baza pomysłów i wolumenów.
- Senuto – szybka ocena „widoczności” i long tail (frazy długiego ogona).
- Benchmark 4 konkurentów – sprawdź, na co rankują, jak układają strukturę kategorii, jakie mają sekcje poradnikowe. W praktyce: ok. 3 h na jedną witrynę.
Koszty i czas (orientacyjnie, z doświadczenia projektów MŚP):
- Stack DIY potrafi przekroczyć 3000–4000 zł/mies. (licencje narzędzi).
- Analiza konkurencji ~1500–1900 zł (narzędzia + roboczogodziny).
- Audyt własny ok. 10 h, wdrożenia 10 h, wsparcie dev ~2500 zł (np. poprawki CWV, przekierowania, kompresja obrazów).
- Ważne: jeśli tych narzędzi używasz tylko raz na kwartał, jednorazowy audyt bywa tańszy i szybszy.
Treści — szybkie zwycięstwa:
- Copyscape – sprawdź unikalność tekstów, opisy produktów i kategorii.
- Surfer SEO/Contadu – dopasowanie treści do SERP (nagłówki, semantyka).
- Aktualizuj treści do intencji użytkownika: „jak wybrać…”, „cena…”, „porównanie…”. Przykład: wpis „Jak dobrać pompę ciepła do 120 m²” zamiast ogólnego „Pompy ciepła”.
Ograniczenia DIY (uczciwie):
- Backlinki – trudna ocena jakości i toksyczności profilu bez zaplecza narzędzi i doświadczenia.
- Interpretacja danych – łatwo przepisać rekomendacje z narzędzia, trudniej je właściwie zpriorytetyzować.
- Ryzyko techniczne – zmiany w robots.txt czy masowe przekierowania bez testów mogą zaszkodzić.
Praktyka: używaj checklist i dokumentuj wyniki w arkuszu. Notuj konkretne przypadki:
- „Duplikaty opisów kategorii w /buty/ i /obuwie/”.
- „Łańcuch 301 na ścieżce /oferta → /uslugi → /, do skrócenia do jednego 301”.
- „Brak alt na 60% obrazów w blogu — wpłynie na Image Search”.
Kiedy lepiej zlecić audyt specjaliście i ile to kosztuje
Są sytuacje, w których prościej, taniej i bezpieczniej jest wezwać doświadczonego audytora. Pomyśl o tym jak o przeglądzie samochodu przed długą trasą.
Sygnały „wysokiego ryzyka”:
- Duże e‑commerce (setki/tysiące URL) lub rozbudowane portale.
- Migracje CMS, redesign, zmiany adresacji URL.
- Nagłe spadki widoczności lub brak efektów po 6–12 mies. działań.
- Złożone problemy techniczne: CWV, indeksacja, konflikty w canonical, błędne hreflang.
Co dostarcza ekspert/agencja:
- Kompleksowy raport: technika, treści, profil linków, analiza konkurencji i benchmarking.
- Priorytety z estymacją czasu/kosztów, plan wdrożeń i weryfikację po poprawkach.
- Dodatkowo: szkolenie zespołu, przekazanie checklist wdrożeniowych i wskaźników sukcesu.
Koszty i terminy (rynek PL, typowe widełki):
- Proste strony: ok. 500–600 zł netto.
- Rozbudowane witryny: 1500–5000 zł netto.
- Audyty kompleksowe: często od 2500–3000 zł netto.
- Czas realizacji: od kilku dni do 2–6 tygodni (zależnie od skali i dostępów).
Wartość dodana, której DIY nie daje:
- Dostęp do płatnych narzędzi (Screaming Frog, Ahrefs, Senuto, Clusteric) i doświadczenie w ocenie toksyczności linków.
- Rabaty na publikacje i linki (Linkhouse) oraz znajomość jakości wydawców.
- Mniejsze ryzyko kar i szybsza diagnoza dzięki setkom przeprowadzonych audytów.
E‑E‑A‑T w praktyce: dobrzy specjaliści łączą doświadczenie międzybranżowe z aktualnymi wytycznymi Google. Pamiętaj: poproś o case studies, fragmenty raportów i referencje. To najlepsza weryfikacja jakości.
Jak wybrać wykonawcę audytu i czego oczekiwać w raporcie
Wybór audytora zrób tak, jak wybierasz wykonawcę do remontu: sprawdź realizacje, porozmawiaj o zakresie, ustal, co dostaniesz „na koniec”.
Kryteria wyboru:
- Doświadczenie i portfolio w Twojej branży (SaaS, e‑commerce, usługi lokalne).
- Case studies i referencje — liczby, nie ogólniki.
- Transparentna komunikacja — brak gwarancji „TOP 3”, zgodność z wytycznymi Google.
- Jasne warunki współpracy, terminy, zakres supportu po audycie.
Zakres raportu (co minimum powinno się znaleźć):
- Błędy techniczne: 404/500, 301/302, HTTPS/SSL, CWV, canonical, hreflang (jeśli wielojęzycznie).
- Indeksacja: robots.txt, sitemap, statusy w GSC, wzorce wykluczeń.
- Schema.org: walidacja danych strukturalnych (np. Product, FAQ, Article).
- Treści: duplikaty, kanibalizacja, optymalizacja nagłówków, luki tematyczne.
- Linkowanie wewnętrzne: głębokość kliknięć, nawigacja okruszkowa, linki w treści.
- Profil linków zewnętrznych: jakość domen, toksyczność, kotwice, tempo przyrostu.
Deliverables (to, co powinieneś dostać):
- Priorytety z wpływem na ruch i trudnością wdrożenia (np. wysoki wpływ / niska trudność).
- Lista URL do naprawy i jasno opisane zalecenia: co zmienić, kto powinien to zrobić, jak to przetestować.
- Plan wdrożeń i weryfikacji — kolejność, KPI, check po 30/60/90 dniach.
- Materiały dla dev/cont/SEO w rozbiciu na zadania.
Wymagane dostępy i dane (przygotuj przed startem):
- Google Search Console, Google Analytics (uprawnienia edycji i odczytu).
- Dostęp do CMS/serwera (przynajmniej staging) i repozytoriów kodu, jeśli to możliwe.
- Cele biznesowe i KPI: konwersje, leady, przychód, czas na stronie — to wpływa na priorytety.
Mierzenie efektów po audycie:
- Widoczność w Senuto/Ahrefs — krzywe rosną czy stoją?
- GA — zmiany w ruchu i konwersjach (podziel wg kanału „Organic”).
- PageSpeed/CWV — LCP, CLS, INP w górę? Uwaga na dane „field” vs „lab”.
- Liczba poprawnie zaindeksowanych URL w GSC — czy wróciły z wykluczeń?
Jak podjąć decyzję: samodzielnie czy ze specjalistą?
Tu nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich. Zastosuj szybkie kryteria i policz realne koszty czasu vs. efektu.
Kryteria oceny:
- Wielkość i złożoność serwisu — im większy i bardziej rozbudowany, tym bardziej opłaca się ekspert.
- Konkurencyjność branży — im mocniejsze SERP, tym droższe błędy.
- Kompetencje i czas w zespole — czy ktoś realnie to dowiezie?
- Budżet i horyzont wyników — kiedy ma się pojawić efekt biznesowy?
Praktyczne progi:
- Mała wizytówka/nowy projekt — zacznij od GSC + PSI + Screaming Frog (500 URL) i podstaw DIY. To często wystarczy, by wejść na sensowny poziom.
- Sklepy/serwisy w konkurencyjnych niszach — wybierz audyt ekspercki, potem rozwijaj działania in‑house.
Model hybrydowy (często najlepszy):
- DIY — diagnoza i porządki on‑page (meta, nagłówki, alt, linkowanie wewnętrzne), lekkie poprawki CWV (kompresja, lazy‑loading).
- Specjalista — głębokie technikalia, architektura informacji, link building, strategia treści i nadzór nad wdrożeniami.
- Efekt: oszczędzasz na prostych zadaniach, inwestujesz tam, gdzie błąd najwięcej kosztuje.
Porównanie kosztów (uczciwie, na liczbach):
- Oprogramowanie i czas: często 3000–4000 zł/mies. + roboczogodziny. Jeśli nie wykorzystasz narzędzi intensywnie, ROI będzie słabe.
- Jednorazowy audyt 2500–5000 zł z planem działań: szybka diagnoza, plan wdrożeń, wsparcie przy testach — często tańsze i szybsze w przeliczeniu na efekt.
Działania „na już” — zrób dziś:
- Uruchom GSC, zinwentaryzuj błędy indeksacji i statusy.
- Sprawdź PageSpeed kluczowych podstron (mobile!).
- Wykonaj crawl w Screaming Frog i wylistuj 404, 301/302, duplikaty title/description.
- Jeśli wychodzą problemy systemowe (np. masowe 404, wolny TTFB), skonsultuj się ze specjalistą. Nie ciągnij tego sam.
Ważne: w praktyce firm, które regularnie robią mini‑audyt raz na kwartał (crawl + GSC + PSI), wdrożenia są szybsze i tańsze, bo nie gaszą pożarów — utrzymują porządek.
Dlaczego warto podjąć decyzję świadomie — a nie „bo tak się robi”
Audyt SEO to inwestycja, która ma przynieść wymierny efekt: lepszą widoczność, stabilny ruch i więcej zapytań/zakupów. Jeśli Twoja strona jest mała i potrzebujesz podstaw, zacznij sam — z checklistą i narzędziami GSC/PSI/Screaming Frog. Gdy w grę wchodzi złożona architektura, ryzyko migracji lub duża konkurencja, wybierz eksperta. Dzięki temu unikniesz kosztownych błędów, skrócisz czas diagnozy i szybciej zobaczysz wzrosty.
Pamiętaj: opieraj się na wytycznych Google Search Central i danych z narzędzi, nie na mitach. Zadbaj o priorytety, plan wdrożeń i sprawdzanie efektów. Tak działa skuteczne SEO bez nerwów — po kolei, z danymi i z planem, który Twoja firma realnie dowiezie.



































